Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
ROZUMIEM

Krótki przewodnik po Notion

Życie bywa skomplikowane. Właściwie pokusiłabym się nawet o tezę, że nie tyle bywa, co po prostu jest. Co zrobić, by choć trochę sobie ułatwić przemierzanie przez jego meandry? Można wyznaczyć sobie cele, można pójść o krok dalej i rozbijać cele na zadania do wykonania każdego dnia, które przeniesiemy na listy… Sęk jednak w tym, że nawet z wyznaczonymi celami i zadaniami, ale bez dobrej organizacji utoniemy w stertach walających się na biurku kartek i setkach plików o nic nie mówiących nazwach. Co zrobić, żeby temu zapobiec?

Jednym z narzędzi, które ułatwiają poradzenie sobie z tym problemem jest bohater dzisiejszego artykułu – Notion.

Notion – co to i z czym to się je?

Notion to startup, który powstał w 2013 roku w San Francisco. Jest to też przede wszystkim bardzo uniwersalne i wielofunkcyjne narzędzie umożliwiające organizację różnych sfer życia w jednym miejscu. Działanie aplikacji przypomina swoją funkcjonalnością stronę internetową, w której z menu głównego możemy przechodzić na różne podstrony. Dzięki takiemu działaniu możemy poświęcić każdą stronę innemu aspektowi codzienności, a na każdej stronie dodać podstrony przeznaczone jeszcze mniejszym jej fragmentom.

I tak jedna strona może być przeznaczona szkole, czy studiom. Z niej możemy przejść do stron poświęconych różnym przedmiotom, tak by jak najlepiej radzić sobie w gąszczu codzienności. Kolejne mogą dotyczyć planowania posiłków, pracy, zajęć dodatkowych, pobocznych projektów, czy nawet, tak jak w moim przypadku, oceniania kawy.

Na każdej ze stron możemy używać różnych narzędzi, tak by spersonalizować je i dostosować do swoich potrzeb. Możemy tworzyć bazy danych, tabele, zwykłe notatki, kalendarze, listy zadań…

Magiczny ukośnik

Dlaczego magiczny? Ukośnik („/”) używany jest w Notion jako znak rozpoczynający pisanie komendy – dzięki niemu możemy w łatwy sposób dodawać kolejne bloki czyli klocki budulcowe całej aplikacji.

Tagi

Bardzo ważną funkcjonalnością Notion jest możliwość dodawania tagów, dzięki którym możliwe jest sortowanie zawartych w nim informacji.

Minusy Notion

Żadne narzędzie nie jest idealne, Notion też takie nie jest. Sama za największy minus tej platformy uważam trudności związane z eksportowaniem stworzonych na nim treści. Nawet kopiując zwykły tekst formatowanie ulega bardzo dużemu zniekształceniu i towarzyszy temu wszystkiemu ogólny galimatias. Nigdy nie używam Notion w związku z tym do tworzenia „treści na eksport” i godzę się z tym, że parafrazując klasyka co w Notion, na zawsze pozostaje w Notion.

Innym minusem jest mnogość możliwości, która jest po prostu przytłaczająca, szczególnie dla początkującego użytkownika. Poza przerażeniem jakie może wzbudzić, ilość opcji przyczynia się też niejednokrotnie do paradoksalnego zwiększenia chaosu, któremu przecież sama platforma ma przeciwdziałać. Możliwości, które dwoją i troją się przed oczami są najzwyczajniej bardzo kuszące. Trochę jak w przypadku prowadzenia Bullet Journalu łatwo jest oddać się pogoni za estetycznym wyglądem i stracić z oczu główny cel jakim jest przejrzystość.

Gotowe szablony

Jedną z cech Notion, która bardzo ułatwia początki jest możliwość kopiowania gotowych szablonów utworzonych przez samą firmę lub przez bardziej doświadczonych użytkowników, którzy chcą się podzielić swoją wiedzą. Szablony pomagają też odnaleźć w gąszczu możliwości te, które są w danej sytuacji faktycznie przydatne.

Właśnie taki szablon, przygotowany przez nas, można znaleźć korzystając z linku.

Szablon, który przygotowaliśmy jest przeznaczony dla uczniów i studentów. Pozwala na lepsze odnalezienie się w zajęciach i przedmiotach.

Każdy szablon można edytować zgodnie z własnymi potrzebami. Przykładowy sposób na modyfikacje dostępnej w naszym szablonie tabelki widać poniżej.

Niech moc Notion będzie z Wami!

Co zagraniczne uczelnie lubią najbardziej? – czyli co zrobić, aby ułatwić sobie rekrutację na studia za granicą

Coraz więcej osób decyduje się na studia poza granicami Polski – możliwość wyjazdu z ojczyzny często otwiera przed nami zupełnie nowe perspektywy – nauka języka obcego, nawiązywanie znajomości i poznawanie kultury danego kraju są niezwykle budującymi doświadczenieniami. Warto też dodać, że pracodawcy często przychylniej i z większą aprobatą patrzą na osobę, która ukończyła zagraniczną uczelnie – posiadanie dyplomu uniwersyteckiego z innego kraju może być kartą przetargową przy poszukiwaniu dobrej pracy.

Co możemy zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na studiowanie za granicą?

Każda uczelnia i każdy kraj rządzi się swoimi prawami. Można jednak wyróżnić pewne aktywności i działania, które znacząco poprawią nasz wizerunek w oczach zagranicznych rekruterów. Jak się okazuje, aby dostać się na uniwersytet poza naszą ojczyzną, nie trzeba być uczniem wybitnym, z maksymalnymi wynikami ze wszystkich matur i kilkoma wygranymi olimpiadami – dobre wyniki w nauce są istotne, jednak nie są jedynym czynnikiem, który warunkuje pomyślność rekrutacji.

Listy motywacyjne – najwięksi przyjaciele potencjalnego kandydata

Wiele uczelni, szczególnie w krajach anglosaskich, wymaga od swoich przyszłych studentów napisania listu motywacyjnego – jest to dokument, w którym trzeba opisać siebie w taki sposób, aby zrobić jak najlepsze wrażenie na komisji rekrutacyjnej, a co za tym idzie, to on w wielu przypadkach jest decydującym czynnikiem, od którego zależy, czy dostaniemy się na wymarzoną uczelnię. Absolutnie nie chodzi o to, aby zmyślać na swój temat lub przeceniać swoje możliwości, bo rekruterzy najbardziej doceniają indywidualizm i kreatywność, a także umiejętność nieszablonowego podejścia do danego tematu u ucznia.

Możemy wyróżnić kilka rodzajów listów motywacyjnych, zależnych od długości wymaganego dokumentu, typu uczelni czy kraju, w którym chcemy się uczyć.

  • Personal Statement

To rodzaj listu wymaganego najczęściej w Anglii, opiewa na tekst o długości około 3000 – 4000 znaków. Skupiamy się w nim na naszych mocnych stronach, osiągnięciach, umiejętnościach, a także planach i perspektywach rozwoju.

  • Statement of Purpose

List ten ma mieć podobną długość, co Personal Statement, jednak jest bardziej oficjalny i zawiera nieco inny rodzaj informacji – tutaj koncentrujemy się nad naszą historią, motywacjami i planami na przyszłość – mamy się pokazać przed rekruterami jako ktoś, kto ma duży potencjał do działania i rozwoju.

  • Application/Admissions Essay

Od swoich poprzedników różni się tym, że nie jest ściśle o nas – tym razem skupiamy się na jednym temacie, który opisujemy w około 600 słowach. Przez to zadanie mamy pokazać nasze umiejętności w pisaniu, erudycję i ogólną wiedzę w zakresie danego zagadnienia. Najczęściej jest wymagany przez uczelnie, na które rekrutacja nie odbywa się przez ogólnokrajowe platformy, a także w Szwajcarii, gdzie taki typ platform w ogóle nie funkcjonuje.

Jak widać, większość motywacyjnych prac pisemnych skupia się na naszych aktywnościach, działaniach, ambicjach i najważniejszych dokonaniach. Tylko jakie dokonania możemy właściwie uznać za najważniejsze z punktu widzenia rekruterów?

Aktywność społeczna, aktywność społeczna i jeszcze raz aktywność społeczna!

Jak się okazuje, na wielu zagranicznych uczelniach przykłada się wielką wagę do wszelkiego rodzaju projektów, kampanii społecznych, czy wolontariatu. Dla chcącego znalezienie sobie pracy wolontaryjnej nie będzie trudne, bo można wybierać w morzu możliwości (które możecie znaleźć między innymi na naszej stronie) – od wolontariatu zdalnego, do stacjonarnego, a nawet pierwszego stażu i pracy. To wszystko może wywrzeć duże wrażenie na studiach za granicą – będzie świadczyło o przedsiębiorczości i ambicjach aspirującego studenta.

Warto dodać, że rekruterzy chcą zobaczyć u kandydata dużo kreatywności, ambicji i chęci do działania, do zmieniania swojego własnego otoczenia, przez co dużą rolę odgrywa także działalność w samorządzie szkolnym czy klasowym (przy czym z reguły samorządy szkolne liczą się bardziej od klasowych).

Czy udział w polskich olimpiadach może pomóc?

W Polsce tytuł laureata lub finalisty olimpiady daje nam pierwszeństwo w rekrutacji na wybrane przez uczelnię kierunki studiów. Za granicą jednak wygląda to nieco inaczej – zapewne tytuł laureata Olimpiady Matematycznej pomoże nam dostać się na kierunki matematyczne, a laureat Olimpiady Języka Francuskiego łatwiej dostanie się na studia we Francji, ale kiedy w Polsce laureat Olimpiady Filozoficznej ma maksymalną ilość punktów i pierwszeństwo w rekrutacji na neurobiologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, za granicą takie osiągnięcie może nie mieć żadnego wpływu na rekrutację na kierunki około-biologiczne.

Duże znaczenie mają międzynarodowe olimpiady przedmiotowe, takie jak Międzynarodowa Olimpiada Matematyczna czy Międzynarodowa Olimpiada Ekonomiczna. Trzeba się jednak liczyć z tym, że mało kto jest w stanie się na nie dostać, a co więcej, coś na nich wygrać. Nie znaczy to jednak, że nie ma żadnych olimpiad, które mogą nam pomóc dostać się na studia poza ojczyzną – ciekawą opcją jest udział w olimpiadzie Zwolnieni z Teorii, która polega na stworzeniu własnego projektu społecznego.

Odpowiednie certyfikaty językowe

Wiele uczelni i krajów wymaga od studenta rekrutującego na kierunki wykładane w danym języku jego znajomości na poziomie C1/C2 (czasami jak na przykład w przypadku Francji wystarczy B2), poświadczonej odpowiednimi certyfikatami (przykładowo: TestDaF i DSH w Niemczech, czy DELF i DALF we Francji). Warto dodać, że niektóre miejsca, między innymi niektóre włoskie uczelnie, wymagają odpowiednich poświadczeń dotyczących języka włoskiego, nawet jeśli uczeń chciałby chodzić na kierunek wykładany w języku angielskim.

Czy to, jak spędzamy wakacje ma jakieś znaczenie?

O dziwo, tak. Przykładowo, w rekrutacji na King’s College w Londynie, rekruterzy pytają nas o nasze zajęcia wakacyjne – czy czas wolny spędzamy nie robiąc nic konstruktywnego, czy w czasie trwania przerwy letniej jeździmy na różne obozy, np. językowe, pracujemy czy działamy w wolontariacie. Naturalnie preferowaną odpowiedzią jest ta, mówiąca o szerokim zakresie naszych aktywności w okresie wakacyjnym. Być może jest to znak, by zadbać o nasze plany na zbliżające się wakacje?

Zagranica zagranicy nierówna

W całym ferworze działań ułatwiających nam dostanie się na studia, musimy pamiętać, że zasady rekrutacji w każdym kraju, na każdy uniwersytet i kierunek są różne –  na uczelnie we Włoszech nie potrzeba pisać żadnego listu motywacyjnego, w Portugalii miejsce na uczelni otrzymuje się wygrywając konkurs świadectw, a w Hiszpanii wystarczy nam tak naprawdę tylko świadectwo maturalne.

Pamiętajmy też, że wiele kierunków, na przykład medycznych, wymaga zdawania dodatkowych egzaminów dotyczących wiedzy z danej dziedziny, aby wybrać grupę najlepszych kandydatów.

Niezależnie od wyboru kraju, w którym chcemy studiować, warto wykazać się w szkole średniej różnymi formami aktywności społecznej czy naukowej, bo mogą przynieść nam tylko korzyści, a być może pomogą nawet dostać się na studia, czy znaleźć pierwszą pracę.

Źródła:

Jak nie marnować czasu na naukę? Krótki kurs efektywnego zdobywania wiedzy

Do czego nam są potrzebne sposoby uczenia się?

Jak ma się w zwyczaju mawiać w środowisku naukowym:

“Nasz umysł lepiej nadaje się do poszukiwania pożywienia niż do rozgryzania zagadek mechaniki kwantowej”

Słowa te usłyszeć możemy z ust matematyków, fizyków czy nawet niektórych humanistów.

Czy faktycznie nie mamy żadnego wpływu na efektywność procesu uczenia? Czy jesteśmy skazani na trwającą wiele godzin, męczącą i bezowocną naukę? Może istnieją sposoby by wykorzystać taki i nie inny sposób działania naszego mózgu?

W tym momencie z pomocą, jak pewnie się już domyślacie, przychodzą techniki uczenia się. Jest ich wiele, jednak analizując sposób w jaki pozyskujemy wiedzę oraz w jaki pozyskiwali ją ludzie osiągający sukcesy możemy zobaczyć pewne powtarzające się schematy.

Czym są techniki efektywnej nauki?

To nic więcej niż sprytny i przemyślany sposób na to by oszukać nasze umysły. W dalszej części tekstu przedstawię kilka niecodziennych technik, z którymi wiele osób mogło się jeszcze nie spotkać, a także idee im przyświecające.

Jak zrozumieć teorie?

Podstawowym problemem, który staje często na drodze naszej nauki jest zrozumienie i zapamiętanie nowych informacji, czy to fizycznych praw rządzących naszym światem, czy też nowych funkcji komputerowego programu.

W radzeniu sobie z takimi problemami pomóc nam może TECHNIKA FEYNMANA, nazwana tak na cześć noblisty i populazytatora fizyki, Reacharda Feynmana. Opiera się ona na maksymie “jeśli coś rozumiesz, będziesz w stanie przedstawić to w prostych słowach” (1)

Jak ją wprowadzić w życie?

1. Wybierz koncept który będziesz chciał przyswoić, przeczytaj źródła, zbierz informacje;

2. Spróbuj wytłumaczyć wybrane wcześniej pojęcie tak jakbyś tłumaczył je 6-latkowi:

  • Używaj analogii
  • Uzupełniaj swoje luki w wiedzy
  • Używaj jak najprostszych słów

3. Dokonaj refleksji

4. Pomyśl jak jeszcze mógłbyś uprościć koncept

5. Wyobraź sobie jakie pytania może zadać słuchacz

6. Powtórz punkt 2

Sam korzystam z techniki Feynmana po dziś dzień. Zadawanie kolejnych pytań, oraz dociekliwość związane z tą metodą pozwalają:

  • Poszerzyć wiedzę i pogłębić rozumienie analizowanego zjawiska lub procesu
  • Zawczasu ujawnić aspekty teorii, których wcześniej nie dostrzegliśmy
  • Poczuć się pewniej gdy będziemy opowiadać/odpowiadać z danego tematu, ponieważ w naszej wyobraźni robiliśmy to już wiele razy.

Nauka poprzez praktykę

Lubiana przez nasze szkoły, nie zawsze przyjmuje jednak formę zadań. Zapewne wielu z was słyszało o osobach, które zawsze miały problemy z nauką języka, a po dłuższym, paromiesięcznym wyjeździe za granicę nagle zdobywały płynność w komunikacji.


Zjawisko, polegające na otaczaniu się jakimś bodźcem jako sposób nauki jest powszechnie znane, w literaturze fachowej nazywane jest “immersive learning”. Ma ono wiele zastosowań, jednak najbardziej znanym jest nauka języka. 

W metodzie tej nie ograniczamy nauki do słówek i gramatyki przedstawianej na lekcjach, ważny staje się codzienny kontakt z językiem, oglądanie filmów, słuchanie piosenek, czytanie artykułów, czy nawet krótkie rozmowy na forach. 

Wszystkie te aktywności powoli sprawiają, że nie myślimy o nauce jak o nauce, często nie jesteśmy przy tym świadomi jak wiele pochłaniamy. Przypomina to sposób, w jaki języka uczy się małe dziecko, któremu nikt przecież nie tłumaczy jakie są zasady odmiany przez przypadki w języku polskim, a które w naturalny sposób zaczyna to rozumieć.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że podobny sposób  możemy zastosować do przyswajania konceptów z innych dziedzin wiedzy, jak chociażby matematyki. Metodą na to jest między innymi ustawienie mediów tak, by podpowiadane treści były powiązane z gałęzią wiedzy, którą zgłębiamy. Ważny jest też codzienny kontakt z uczoną dziedziną, próbujmy czytać fora i na co dzień znajdować zastosowania zdobytej wiedzy.

Jak czytać podręczniki, dokumentacja i textbooki?

Wiele osób intuicyjnie uważa że podręcznik czyta się w ten sam sposób co książkę, jest to jednak mylny pogląd. W odróżnieniu od powieści, w której najważniejsze wątki dotrą do nas same, literatura specjalistyczna rzadko kiedy posiada taką właściwość. 

Książki te pełne są ciekawostek, niepotrzebnych akapitów oraz pobocznych informacji, nieraz mogących przyćmić ogólny przekaz. W skutecznym korzystaniu i pozyskiwaniu wiedzy z tego typu literatury może pomóc technika zaproponowana przez Matt’a DiMaio, specjalisty w temacie nauki: (3)

  1. Przewertuj dział, który chcesz omówić strona po stronie, zobacz tytuły rozdziałów, rzuć okiem po grafikach i mapach które dostrzeżesz (nie wczytuj się!)
  2. Zobacz czy na końcu rozdziału dostępny jest quiz, jeśli tak przeczytaj go. Da ci to wiedzę o tym czego będzie od ciebie oczekiwał autor po przeczytaniu rozdziału
  3. Przeczytaj pogrubione nagłówki i nic więcej, podobnie do quizu mają one zwrócić twoją uwagę na to czego będziesz szukał w tekście
  4. Dopiero teraz, tak przygotowany, przeczytaj tekst, zwracając szczególną uwagę na wybrane wcześniej kwestie

W utrwaleniu w ten sposób pozyskanych i odsortowanych informacji pomóc może wspomniana wcześniej Technika Feynmana.

Jak radzić sobie z „pamięciówką”?

Choć jestem przeciwnikiem zapamiętywania i “ufania swojej pamięci”, prawdą jest, że czasami nie mamy innego wyjścia. Musimy zapamiętać, często bardzo obszerny materiał, w skończonym, nieraz widocznie za krótkim, czasie.

Jest wiele sposobów na radzenie sobie z takimi zadaniami, wszyscy słyszeli już o takich sposobach jak fiszki, niżej przedstawię jednak sposób znacznie mniej konwencjonalny.

Sposób ten został opisany przez rekordzistę zawodów pamięciowych, Marcina Kowalczyka, w książce “Techniki pamięciowe rekordzisty świata”. Polega on na zbudowaniu wyobrażenia związanego z danym pojęciem i połączeniu go z posiadanymi już przez nas doświadczeniami. (4)

Technika w praktyce

Wyobraźmy sobie że mamy ważne spotkanie, wiele nowych imion do zapamiętania. Pierwszy mężczyzna przedstawia się jako “Krzystof”, potem “Mieczysław”, jeszcze później “Karol”…, na koniec dnia bez wykorzystania różnych techniki i skojarzeń nie będziecie pamiętać niemal żadnego z nich. 

Co innego jeśli spróbujemy przyporządkować do każdej z tych osób jakieś wyobrażenie. Może spotkaliście już jakiegoś Krzysztofa? Wtedy możecie np. wyobrazić sobie nowo spotkaną osobę w jego pokoju, lub z jakimś atrybutem, który byłby indywidualnym skojarzeniem z tym imieniem. Karol? Można wyobrazić go sobie stojącego przy boku Elżbiety II*. Mieczysław? Wyobrażamy sobie go jako człowieka trzymającego miecz w dłoni.

Czy to wszystko?

Tak, przynajmniej z grubsza, pamiętajmy jednak, że aby dobrze utrwalić wiedzę, nie wystarczy powtórzyć jej raz. Jak wyczytać możemy z krzywej Ebbinghausa, by trwale i jednoznacznie zapamiętać dany fakt lub ciąg myślowy warto powtarzać go jeszcze przez parę dni od momentu poznania.

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się jakich umiejętności warto się uczyć, sprawdź nasz artykuł o umiejętnościach przyszłości.

Rys. 3 Krzywa Eibbinghausa – poszczególne krzywe symbolizują uśredniony procent zapamiętanej wiedzy zdobytej dnia 0 (5)

Kilka krótkich rad na koniec

  • Myśl, nie pamiętaj  – nieważne jak dobra jest nasza pamięć, kiedyś zawiedzie. Próbuj wiązać wiedzę, sprawiać by nowa zgrywała się ze starą, wtedy nigdy jej nie zapomnisz.
  • Lekki chaos zawsze na plus – nauka jest procesem dynamicznym, nie bójmy się dodać do niej trochę pikanterii. Zrobione zadania samemu, lekka zmiana materiału, przeskoczenie parę działów do przodu z ciekawości. Wszystkie te czynności pobudzą twój umysł.
  • Wyobraźnia – nieważne czy robisz zadanie, projekt, czy uczysz się nowej teorii, najważniejsze, co możesz robić to cały czas myśleć, wyobrażać sobie obiekt, na którym pracujesz. Nie dość że ułatwi ci to samą pracę, to rozwinie także zdolność umysłu do wizualizacji.
  • Rozmawiaj/konsultuj – Wbrew wielu nawykom z polskiej szkoły, nauka nie musi być cicha, czy wypełniona samotnością. Warto współpracować, Uczyć się nawzajem i razem rozwiązywać zadania. Nie tylko pozwala to zbliżyć się do ludzi, ale i dużo głębiej zrozumieć interesujący nas problem.

Źródła:

1. krótki artykuł dokładniej opisujący wykorzystanie techiki https://ciekawe.org/2016/12/10/uczyc-sie-szybciej-zapamietac-wiecej-dzieki-technice-feynmana/

2. https://fs.blog/feynman-learning-technique/

3. Materiał wideo, Matt’a DiMaio opisujący sposób korzystania z textbook’ów https://www.youtube.com/watch?v=nqYmmZKY4sA&t=253s

4. Marcin Kowalczyk “Techniki pamięciowe rekordzisty świata”, https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4909261/techniki-pamieciowe-rekordzisty-swiata

5. Grafika: https://klubpolek.pl/efektywna-nauka-czyli-jak-sie-uczyc-szybciej-i-skuteczniej/krzywa/

Skip to content