Jak projektować przyszłość zawodową?

Zmiany na rynku pracy chyba nigdy nie były tak dynamiczne, a wiedza nigdy tak szybko się nie dezaktualizowała. Brzmi to dość przygnębiająco, zwłaszcza w kontekście artykułu o projektowaniu kariery, bo jak można coś zaplanować, kiedy trudno jest przewidzieć czy zawód, o którym marzymy za 10 lat będzie w ogóle nadal potrzebny? Oczywiście można zakładać, że niektóre zawody raczej nie znikną, a inne nie w pełni, ale ostatnie kilka lat nauczyło nas, że przewidywania nie zawsze muszą pokrywać się z rzeczywistością. Nie znaczy to jednak, że projektowanie swojej przyszłości nie ma sensu, wręcz przeciwnie! Trzeba po prostu podejść do niego trochę inaczej.


Badania[1] wskazują, że planowanie kariery jest kluczowym czynnikiem w rozwoju zawodowym, który ułatwia zawodowy sukces (nie jest jednak jego gwarantem). Posiadanie „pomysłu na siebie” jest też ważne w kontekście rozwoju jednostki, większość młodzieży akademickiej odpowiadając na pytanie „kim jestem?” odwołuje się do tożsamości roli[2], co wskazuje jak ważnym aspektem życia jest sfera zawodowa.


Jak więc podjeść do planowania? Jako że jestem po profilu matematyczno-fizycznym, posłużę się matematyczną metaforą. Rozwiązując zadania często musimy poczynić a priori jakieś założenia, i tak też zrobimy i tym razem. Podchodząc do planowania trzeba pamiętam, że kluczem do rynku pracy jest elastyczność, idea ciągłego uczenia się i zdobywania umiejętności, słowem dostosowywania się do sytuacji. To będzie nasze założenie.


Czas na krok pierwszy. Zaczynając myśleć o przyszłości zawodowej powinniśmy najpierw uświadomić sobie swoje predyspozycje, cele życiowe, priorytety. Ważne jest by wiedzieć jaka praca nas interesuje i nie chodzi tu o dokładną i definitywną odpowiedź na pytanie (chociaż jeśli potrafisz ją od razu znaleźć bardzo zazdroszczę), chodzi o zastanowienie się co Cię fascynuje? Czego na pewno nie chcesz robić? Co jest dla Ciebie ważne? Czy priorytetem jest rozwój zawodowy, czy może życie prywatne? Czy chcemy podróżować i jeśli tak ile? Czy zależy nam na aspekcie finansowym? Czy zależy nam na możliwości łatwej zmiany miejsca zamieszkania? Czy wolimy pracę zdalną, czy nie? Jak ważny jest dla nas kontakt z ludźmi?...


Projektując przyszłość zawodową oprócz wyżej wymienionych determinantów subiektywnych, musimy też zastanowić się nad tymi obiektywnymi. Powinniśmy odpowiedzieć na pytania o zmiany na rynku pracy, sytuację, możliwości.


Znając odpowiedzi na te pytania łatwiej będzie przejść do zastanowienia się kim konkretnie chcielibyśmy zostać. Pomocna może się okazać Mapa karier[3], na której można znaleźć ciekawe pomysły i inspirację. Mając już kandydatów warto postarać się zawęzić ich grono do kilku np. przy użyciu metody SWOT[4].



Następnym krokiem jest próbowanie, klucz do podjęcia dobrej decyzji. Będąc w liceum brałam udział w dniu Przedsiębiorczości, polegającym na spędzeniu dniu w jakimś miejscu pracy. Wszystko musieliśmy załatwiać sami, a mi bardzo zależało na tym, żeby spożytkować ten dzień na przybliżenie się do decyzji – jakie studia wybrać? Zależało mi tak bardzo, że w niedzielę wieczorem zorientowałam się, że na następny dzień muszę przynieść do szkoły porozumienie z firmą, u której będę mogła spędzić Dzień Przedsiębiorczości, bo w przeciwnym razie grozi mi jedynka ze znienawidzonego PP. Szczęśliwym trafem do moich rodziców przyszła znajoma, która zaoferowała, że mogę przyjść do niej do pracy. W tamtym momencie byłam bardzo zdesperowana więc zgodziłam się nie zapytawszy nawet gdzie pracuje. I tak znalazłam się w tramwaju jadącym do Instytutu Maszyn Rolniczych przygotowana na najnudniejszy dzień w historii. Okazało się jednak, że robi się tam arcyciekawe rzeczy i tak zamiast zmniejszyć listę potencjalnych ścieżek kariery, dodałam do niej inżynierię. Ta przydługa anegdota pokazuje jak ważna jest konfrontacja założeń z rzeczywistością, bo mogą one działać w dwie strony. Z jednej coś co wydawałoby się być najnudniejszą pracą świata, może okazać się niezwykle interesujące, z drugiej jednak nasza wymarzona praca może okazać się czymś zupełnie nie dla nas.


Co więc zrobić, żeby tego uniknąć? Próbować.


Wiadomo, że Dzień Przedsiębiorczości nie jest codziennie, ale nawet będąc w szkole średniej możemy zacząć eksperymentować. Możemy zacząć się uczyć podstawowych umiejętności czy informacji niezbędnych do wykonywania wymarzonego zawodu. Często można znaleźć możliwości stażu czy wolontariatu, gdzie będziemy mogli zacząć naprawdę wykonywać czynności związane z naszym przyszłym zawodem (na marginesie nadal zapraszamy do wolontariatu w SZGP), wiadomo, że to nie zawsze będzie możliwe, ale często jest.


Zwłaszcza biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju rynku pracy eksperymentowanie po prostu się opłaca. Jeśli okaże się, że to co wybraliśmy jednak nie jest dla nas, trzeba podejść do tego zmyślą „dobrze, że się tego dowiedziałem/am, ale byłby przypał jakbym doszedł/ła do tego wniosku po 3 latach studiów, teraz mogę sprawdzić następny pomysł”.


Nawet jeśli nie uda nam się zawęzić możliwości albo może wręcz przeciwnie – nic nam nie przychodzi do głowy, eksperymentowanie nadal będzie pomocne. Przede wszystkim wzbogaci naszą wiedzę o naszych własnych możliwościach i umiejętnościach, wzbogaci doświadczenie i kapitał kariery, ukształtuje przyszłe oczekiwania zawodowe.


Jak pisał Tolkien „w każdej chwili liczy się to, kim jesteśmy i co robimy, a nie to, kim planujemy być i co planujemy robić” dlatego naprawdę ważne jest, by szukać, ale przede wszystkim by próbować i zdobywać jak najwięcej doświadczeń. Projektowanie kariery to ścieżka, na której staramy się odnaleźć własne ja w kontekście zawodowym, powinna być ciągłą eksploracją, „Kto szuka, ten najczęściej coś znajduje” Hobbit, czyli tam i z powrotem


Wróć